Styx, reż. Wolfgang Fischer

Kobieta wybiera się na podróż na tropikalne wyspy swoim nowoczesnym jachtem. Jest świetnie przygotowana, ma wodę, jedzenie, dobrą łódź i kwalifikacje. Nigdy jednak do celu nie dotrze. „Styx” nie jest jednak kolejnym survival movie, opowiadającym o zmaganiach człowieka z dziką naturą. Wolfgang Fischer skupia się na innej relacji: uprzywilejowany obywatel zachodniego świata zostaje skonfrontowany z uchodźcami wypełniającymi przeładowany, tonący statek.

Fischer koncentruje się na przygotowaniach do wyprawy, patrzy kobiecie na ręce, gdy ta rozwija i zwija żagle, towarzyszy jej w ciężkich chwilach sztormu. Daje nam możliwość wczucia się w klimat samotnej podróży po oceanie. Robi to jednak tylko po to, by ostatecznie skonfrontować tę błogość rejsu z grozą statku pełnego umierających ludzi. Bohaterka zachowuje się tak, jak pewnie zachowałoby się w takiej sytuacji wielu z nas: kompletnie nie wie, czy i jak powinna pomóc. Ale decyzja zostaje podjęta za nią, bo w stronę jej jachtu zaczyna płynąć wpław kilka osób. Dotrze do niej tylko jedna – 14-letni Kingsley.

Konstrukcja filmu jest niezwykle prosta, przez to zadawane pytania i podejmowane dylematy są może nie tyle banalne, co jednowymiarowe. Reżyser oczyszcza narrację, by zastanowić się nad moralną odpowiedzialnością bohaterki. Czy powinna interweniować, mimo kategorycznego zakazu otrzymanego od straży przybrzeżnej, a tym samym ryzykować życie ludzi, którzy najprawdopodobniej utopią się w ocenie? Czy jednak powinna zachować dystans i w nieskończoność czekać na pomoc, która nie nadchodzi. Wybór iście tragiczny – nie bez powodu tytuł filmu nawiązuje do nazwy rzeki z greckiej mitologii.

Film niestety nie oferuje ani nowej narracji, ani nie zadaje nowych pytań w kwestii uchodźczej. Jedynie co ma do zaoferowanie, to zaduma nad moralnością Zachodu, który, tak samo jak bohaterka, spogląda na tragedię uciekających, szamocząc się i nie mogąc podjąć decyzji: pomagać, ryzykując? Czy zachować dystans, nie ingerując w sprawę, która pozornie ich nie dotyczy.

Ocena: 5/10