Krakowski Festiwal Filmowy #5 – Piekło/Niebo

Trzy filmy – ale za to jakie! Przynajmniej dwa z nich zostaną w mojej głowie na długo. Pierwszy z nich traktuje o dobru wręcz niebiańskim, drugi natomiast opowiada o drodze do piekła. Te dwie perspektywy godzi natomiast trzeci film – opowiada bowiem o świecie postapokaliptycznym, z którego nie wyparowała jeszcze ostatnia kropla nadziei.

„Re-cycle”, reż. Mateusz Lenart

„Re-cycle” to animacja utrzymana w klimacie filmów postapokaliptycznych. Opowiada o mężczyźnie, który stara się zachować godność, cel i pozory szczęścia mimo skrajnie nieprzyjaznych okoliczności. Lenart skondensował znaczenia i wyraził je poprzez pokazanie dosłownie jednej sytuacji. Skorzystał przy tym z animacji komputerowej, przywodzącej na myśl estetykę dzieł Piotra Szczepanowicza czy Tomasza Bagińskiego. Czytaj dalej.

„Jutro czeka nas długi dzień”, reż. Paweł Wysoczański

Dokument Wysoczańskiego ma w sobie coś mistycznego, a zarazem synkretycznego. Dotyka bowiem tajemnic różnych wyznań i poszukuje w nich tego, co najistotniejsze, czyli istoty dobra. Udało mu się to osiągnąć zwykłymi, dokumentalnymi metodami długiej, cierpliwej obserwacji – w filmie nie ma żadnej filozoficznej pretensji, a tym bardziej niepotrzebnej dewocji. Jest za to wyjątkowa bohaterka i jej niesamowite życie. Czytaj dalej.

„Duszyczka”, reż. Barbara Rupik

Akcja animacji Barbary Rupik rozgrywa się na powierzchni obrazu – i to w dwojakim sensie. Po pierwsze, twórczyni podkreśla malarskie walory strony wizualnej swojego dzieła. Jednym z głównych środków wyrazu jest tu faktura grubo nałożonej farby, która sąsiaduje obok niemal niezamalowanych skrawków wyeksponowanego płótna. Opowiada zatem za pomocą maszynerii typowo malarskiej. Po drugie, „Duszyczka” jest erudycyjnym popisem, który można byłoby pokazywać na egzaminie studentom historii sztuki, by wskazali wizualne nawiązania do znanych dzieł i malarzy. Film Rupik wygląda, jakby był rejestracją obrazu, który niespodziewanie na naszych oczach ożył. Czytaj dalej.